sobota, 10 października 2015

Rozdział 3

Ichigo z oszołomieniem wpatrywał się w białowłosego chłopaka.
-Co ty tu robisz?-zapytał w końcu.
-Przyszedłem oddać zeszyty-wytłumaczył chłopak. -Człowiek stara się być miły i co z tego ma...
-Skąd masz te zeszyty-przerwał mu rudzielec. Białowłosy spojrzał z irytacją na Kurosaki'ego i widząc jego gniew, mieszający się z zaskoczeniem, uśmiechnął się.
-Może kiedyś się dowiesz-to mówiąc poszedł do klasy. Przy sprawdzaniu obecności białowłosy wytłumaczył, że jest w szkole w zastępstwie za Harukę. Nauczycielka o dziwo nie zadała żadnych więcej pytań i normalnie prowadziła lekcje.
W przerwie na lunch grupka przyjaciół spotkała się na dachu, w celu omówieniu zaistniałej sytuacji.
-Ale skąd on się wziął, przecież straciłem moją moc-powiedział Ichigo po chwili dyskusji.
-Mnie nie pytaj-mruknął Uryu poprawiając okulary. Po chwili szybko rozejrzał się dokoła i gdzieś pobiegł.
-Czyżby znowu pusty...-pomyślał ma głos Ichigo.
-Zaraz skończy się przerwa, wracajmy do klas- zaproponowała Inoue, a Chad ja poparł.
-Dobra, na razie- powiedział Kurosaki wpatrując się w jakiś punkt w oddali. Gdy przyjaciele rudego poszli ten oparł się o ścianę. Dręczyły go ostanie wydarzenia. Nie rozumiał co się działo, np. dziwne zachowanie Haruki, albo ten hollow w szkole.
-Aż tak cię to dręczy?-usłyszał głos nad sobą, a kiedy tam spojrzał zobaczył długie, białe pasma włosów i ich właściciela leżącego na dachu.
-Co ty tu robisz?!- Kurosaki jak poparzony wstał na równe nogi i wpatrywał się w wylegującego się hollow'a.
-Miałem nadzieje się tu zdrzemnąć, ale mi przeszkodziliście- wytłumaczył zeskakując z dachu.
-Dlaczego wyglądasz inaczej?-zapytał Ichigo.
-Are?-mruknął białowłosy nie rozumiejąc pytania.
-Inaczej niż moim wewnętrznym świecie.
-Ahh... Odpowiedź jest banalnie prosta. Bo jestem kimś innym- zaśmiał się hollow. W tym samym momencie rozległ się dzwonek na lekcje. -To do zobaczenia w klasie, I-CHI-GO-KUN- powiedział złotooki przesadnie przeciągając sylaby, po czym zostawił rudego samemu sobie.
~Co...?~ zapytał sam siebie Ichigo.~Co tu się dzieje? Przecież straciłem moce, a widziałem Ulquiorrę i Grillowa. I co tu robi Hichigo!?~ Kurosaki opadł na kolana i ukrył twarz w dłoniach.~Co tu się dzieje..?~ nastolatek odpuścił sobie szkole na dziś i poszedł do osoby która jego zdaniem mogła coś wiedzieć. Do Haruki.
Kurosaki stał przed drzwiami dziewczyny, ale o dziwo w drzwiach stanął niebieskowłosy gimnazjalista, którego spotkali ostatnio.
-Eh... Czego chcesz Rudy?-warknął chłopak.
-Przyszedłem do Haruki- wytłumaczył Ichigo, niebieskooki wyglądał jakby zobaczył ducha.
-Nie wiem po kiego licha chcesz się widzieć z tym demonem, ale jej nie ma-powiedział chłopak.
-Ale nie było jej w szkole... Wiesz gdzie może być?
-Haa? Przecież poszedł do szkoły!
-"Poszedł?"-powtórzył podejrzliwie rudy.-Co to miało znaczyć?
-Nic, spadaj rudzielcu. Pierdolona marchewka!-wrzasnął chłopak zatrzaskując drzwi.
~Tu naprawdę coś nie gra...~pomyślał Ichigo wracając do domu.

Ohayo minna!
Zebrałam się w sobie i jest rozdział.
Jak wam się podobał? :D