Ichigo z oszołomieniem wpatrywał się w białowłosego chłopaka.
-Co ty tu robisz?-zapytał w końcu.
-Przyszedłem oddać zeszyty-wytłumaczył chłopak. -Człowiek stara się być miły i co z tego ma...
-Skąd masz te zeszyty-przerwał mu rudzielec. Białowłosy spojrzał z irytacją na Kurosaki'ego i widząc jego gniew, mieszający się z zaskoczeniem, uśmiechnął się.
-Może kiedyś się dowiesz-to mówiąc poszedł do klasy. Przy sprawdzaniu obecności białowłosy wytłumaczył, że jest w szkole w zastępstwie za Harukę. Nauczycielka o dziwo nie zadała żadnych więcej pytań i normalnie prowadziła lekcje.
W przerwie na lunch grupka przyjaciół spotkała się na dachu, w celu omówieniu zaistniałej sytuacji.
-Ale skąd on się wziął, przecież straciłem moją moc-powiedział Ichigo po chwili dyskusji.
-Mnie nie pytaj-mruknął Uryu poprawiając okulary. Po chwili szybko rozejrzał się dokoła i gdzieś pobiegł.
-Czyżby znowu pusty...-pomyślał ma głos Ichigo.
-Zaraz skończy się przerwa, wracajmy do klas- zaproponowała Inoue, a Chad ja poparł.
-Dobra, na razie- powiedział Kurosaki wpatrując się w jakiś punkt w oddali. Gdy przyjaciele rudego poszli ten oparł się o ścianę. Dręczyły go ostanie wydarzenia. Nie rozumiał co się działo, np. dziwne zachowanie Haruki, albo ten hollow w szkole.
-Aż tak cię to dręczy?-usłyszał głos nad sobą, a kiedy tam spojrzał zobaczył długie, białe pasma włosów i ich właściciela leżącego na dachu.
-Co ty tu robisz?!- Kurosaki jak poparzony wstał na równe nogi i wpatrywał się w wylegującego się hollow'a.
-Miałem nadzieje się tu zdrzemnąć, ale mi przeszkodziliście- wytłumaczył zeskakując z dachu.
-Dlaczego wyglądasz inaczej?-zapytał Ichigo.
-Are?-mruknął białowłosy nie rozumiejąc pytania.
-Inaczej niż moim wewnętrznym świecie.
-Ahh... Odpowiedź jest banalnie prosta. Bo jestem kimś innym- zaśmiał się hollow. W tym samym momencie rozległ się dzwonek na lekcje. -To do zobaczenia w klasie, I-CHI-GO-KUN- powiedział złotooki przesadnie przeciągając sylaby, po czym zostawił rudego samemu sobie.
~Co...?~ zapytał sam siebie Ichigo.~Co tu się dzieje? Przecież straciłem moce, a widziałem Ulquiorrę i Grillowa. I co tu robi Hichigo!?~ Kurosaki opadł na kolana i ukrył twarz w dłoniach.~Co tu się dzieje..?~ nastolatek odpuścił sobie szkole na dziś i poszedł do osoby która jego zdaniem mogła coś wiedzieć. Do Haruki.
Kurosaki stał przed drzwiami dziewczyny, ale o dziwo w drzwiach stanął niebieskowłosy gimnazjalista, którego spotkali ostatnio.
-Eh... Czego chcesz Rudy?-warknął chłopak.
-Przyszedłem do Haruki- wytłumaczył Ichigo, niebieskooki wyglądał jakby zobaczył ducha.
-Nie wiem po kiego licha chcesz się widzieć z tym demonem, ale jej nie ma-powiedział chłopak.
-Ale nie było jej w szkole... Wiesz gdzie może być?
-Haa? Przecież poszedł do szkoły!
-"Poszedł?"-powtórzył podejrzliwie rudy.-Co to miało znaczyć?
-Nic, spadaj rudzielcu. Pierdolona marchewka!-wrzasnął chłopak zatrzaskując drzwi.
~Tu naprawdę coś nie gra...~pomyślał Ichigo wracając do domu.
Ohayo minna!
Zebrałam się w sobie i jest rozdział.
Jak wam się podobał? :D
sobota, 10 października 2015
poniedziałek, 10 sierpnia 2015
Rozdział 2
Ulquiorra i Grimmjow spojrzeli zaskoczeni na Ichigo, a postać w bieli z gniewem i lekkim zaskoczeniem podążyła za ich wzrokiem. Był wysoki i miał bardzo długie, białe włosy. Był ubrany w białe dresy i bezrękawnik tego samego koloru. Co do twarzy był z tym kłopot. Miał na sobie maskę, kask... Coś pomiędzy. I przez to nie było widać mu twarzy. Jego broń była całkiem interesująca. Był to miecz przypominający zampaktou (broń którą posługują się shinigami), miecz był prawie tak wielki jak jego posiadacz. Posiadał rękojeść z jakiegoś jasnego kruszcu, zakończoną szponem. Ostrze było szpiczaście zakończone, a w z zewnętrznej strony widniało okrągłe wcięcie.
Mężczyzna jakby przyglądał się Kurosaki'emu, po czym szybkim ruchem ogłuszył i przerzucił przez ramiona arrancarow, po czym uciekł.
~Co to miało być?~pomyślał rozkojarzony Ichigo. Stał tak przez chwile i po otrząśnięciu się wrócił do domu.
Następnego dnia Haruki nie było w szkole, przez dwa tygodnie.
-Co jej się stało?-zapytał Ishida.
-Skąd ja mam wiedzieć?-westchnął Ichigo kładąc głowę na ławkę.
-Myślisz ze jest chora. Jelitka to mojej coś ugotuje...-zmartwiła się Inoue.
-Mysle ze nie musisz-powiedział Uryu poprawiając okulary.-W każdym bądź razie można by ja odwiedzić, aby podać jej materiały z zaległych lekcji.
-To trochę dziwne. Przyszła do szkoły w drugim semestrze i na dodatek opuszcza lekcje.
-Ale gdy rozmawiałam z Haruka sprawiała wrażenie pilnej uczennicy- powiedziała Orihime.
-Dobrze, to ja proponujepujsc do dyrekcji i zapytać o jej adres-zaproponował Kurosaki od razu realizując swój plan. Niestety, okazało się ze w dokumentach nie ma jaj adresu. I gdy wszyscy zrezygnowani chcieli wracać do domu Inoue powiedziała, ze zna jaj adres i ma do niej numer telefonu.
-Trzeba było tak od razu, prowadź Inoue!- zawołali Ichigo i Ishida. Grupka minęła kilka przecznic i stanęli u drzwi sąsiadki Inoue.
-Czemu nie powiedziałaś, ze jest twoja sąsiadka?-zapytał lekko zirytowany Chad.
-Bo ntikt nie spytał-wytłumaczyła dziewczyna pukając do drzwi. Z wnętrza domu usłyszeli kroki i po chwili w drzwiach stanęła bladynka. Miała wysoko związane włosy, a ubrana była w luźny T-shirt i krótkie spodenki.
-Inoue co ty tu robisz?-zapytała zdziwiona i dodała po chwili.-Proszę wejdźcie.
Wszyscy usiedli przy stole, a Haruka podała im herbaty.
-Wiec, co was do mnie sprowadza?-zapytała niebieskooka.
-Inoue się o ciebie martwiła i dlatego....
-Haru-chan!- dobiegł wszystkich głos dochodzący od drzwi wejściowych i po chwili Do pokoju wszedł chłopak z długimi, niebieskimi włosami i niebieskimi oczami w mundurku gimnazjalisty.
-Co się stało?-zapytała obojętnie Schiffer.
-Ten idiota znowu robi ze mnie idiotę!
-To nic takiego skoro nim jesteś-powiedział drugi chłopak stając obok niebieskowlosego. Miał czarne, proste włosy wygolone z lewej strony i zielone oczy.
-Wy dwaj- powiedziała blondynka wstając.-Nie widzicie, ze mamy gości. Moglibyście chociaż trochę sie zachowywać.
-D-Dobrze, przepraszam...-wymruczane niebieskowlosy po czym obrzucił się na pięcie i wyszedł z pokoju.
-Nie myśl ze ja tez cię przeproszę głupia kobieto-powiedzial drugi także wychodząc.
-Ty...Ah, przepraszam was za nich. Sprawiają same kłopoty...
-To przez nich nie było cię w szkole?-zapytala zatroskana Orihime.
-T-Tak...W pewnym sensie.
-Dobrze skoro nic ci nie jest to będziemy szli-wtrącił Ichigo.
-Racja, nie będziemy przeszkadzać. Proszę to materiały z lekcji. Oddasz mi jutro w szkole-oznajmił Uryu podając blondynce torbę z zeszytami. Po czym cała grupka wyszła.
-Do zobaczenia-pożegnała ich Haruka zamykając drzwi. W tym monecie Ichigo ujrzała w jej oczach coś dziwnego. Jakby złość i... żądze krwi, w każdym bądź razie w jej spojrzeniu nie było nic ludzkiego. Troche jak... Jak u Hollowa.
-Jak myślicie, przyjdzie jutro?-zapytał Kurosaki.
-Musi mi oddać zeszyty-stwierdził Ishida, potem wszyscy się pożegnali i każdy poszedł w swoją stronę.
<Następnego dnia w szkole...>
Ichigo i Uryu szli w stronę drzwi głównych rozmawiając o czym do tej pory dowiedzieli się o Haruce, gdy nagle Ichigo na kogoś wpadł.
-Te, przeprosić nie łaska?-zapytali rownocześnie spoglądając sobie w oczy. Po chwili wszystkich do około (łącznie z Ichigo) zamurowało. Przed Kurosakim stał chłopak wyglądający jak on. Różnica miedzy nimi to ten drugi miał długie, białe włosy, jasna cerę i trzy szerokie kolczyki w uszach. Chłopak w bieli sięgnął do torby i wyciągnął kilka zeszytów wyciągając w stronę Ichigo i Ishidy.
-Oddaje-powiedział ozięble.
No, w końcu mi się udało i napisałam ten rozdział. Mam nadzieje, ze wam się podoba.
Zagadka dla czytelników:
Jak myślicie kim jest postać w bieli?
(Buahahahah....! Nikt nie zgadnie)
Mężczyzna jakby przyglądał się Kurosaki'emu, po czym szybkim ruchem ogłuszył i przerzucił przez ramiona arrancarow, po czym uciekł.
~Co to miało być?~pomyślał rozkojarzony Ichigo. Stał tak przez chwile i po otrząśnięciu się wrócił do domu.
Następnego dnia Haruki nie było w szkole, przez dwa tygodnie.
-Co jej się stało?-zapytał Ishida.
-Skąd ja mam wiedzieć?-westchnął Ichigo kładąc głowę na ławkę.
-Myślisz ze jest chora. Jelitka to mojej coś ugotuje...-zmartwiła się Inoue.
-Mysle ze nie musisz-powiedział Uryu poprawiając okulary.-W każdym bądź razie można by ja odwiedzić, aby podać jej materiały z zaległych lekcji.
-To trochę dziwne. Przyszła do szkoły w drugim semestrze i na dodatek opuszcza lekcje.
-Ale gdy rozmawiałam z Haruka sprawiała wrażenie pilnej uczennicy- powiedziała Orihime.
-Dobrze, to ja proponujepujsc do dyrekcji i zapytać o jej adres-zaproponował Kurosaki od razu realizując swój plan. Niestety, okazało się ze w dokumentach nie ma jaj adresu. I gdy wszyscy zrezygnowani chcieli wracać do domu Inoue powiedziała, ze zna jaj adres i ma do niej numer telefonu.
-Trzeba było tak od razu, prowadź Inoue!- zawołali Ichigo i Ishida. Grupka minęła kilka przecznic i stanęli u drzwi sąsiadki Inoue.
-Czemu nie powiedziałaś, ze jest twoja sąsiadka?-zapytał lekko zirytowany Chad.
-Bo ntikt nie spytał-wytłumaczyła dziewczyna pukając do drzwi. Z wnętrza domu usłyszeli kroki i po chwili w drzwiach stanęła bladynka. Miała wysoko związane włosy, a ubrana była w luźny T-shirt i krótkie spodenki.
-Inoue co ty tu robisz?-zapytała zdziwiona i dodała po chwili.-Proszę wejdźcie.
Wszyscy usiedli przy stole, a Haruka podała im herbaty.
-Wiec, co was do mnie sprowadza?-zapytała niebieskooka.
-Inoue się o ciebie martwiła i dlatego....
-Haru-chan!- dobiegł wszystkich głos dochodzący od drzwi wejściowych i po chwili Do pokoju wszedł chłopak z długimi, niebieskimi włosami i niebieskimi oczami w mundurku gimnazjalisty.
-Co się stało?-zapytała obojętnie Schiffer.
-Ten idiota znowu robi ze mnie idiotę!
-To nic takiego skoro nim jesteś-powiedział drugi chłopak stając obok niebieskowlosego. Miał czarne, proste włosy wygolone z lewej strony i zielone oczy.
-Wy dwaj- powiedziała blondynka wstając.-Nie widzicie, ze mamy gości. Moglibyście chociaż trochę sie zachowywać.
-D-Dobrze, przepraszam...-wymruczane niebieskowlosy po czym obrzucił się na pięcie i wyszedł z pokoju.
-Nie myśl ze ja tez cię przeproszę głupia kobieto-powiedzial drugi także wychodząc.
-Ty...Ah, przepraszam was za nich. Sprawiają same kłopoty...
-To przez nich nie było cię w szkole?-zapytala zatroskana Orihime.
-T-Tak...W pewnym sensie.
-Dobrze skoro nic ci nie jest to będziemy szli-wtrącił Ichigo.
-Racja, nie będziemy przeszkadzać. Proszę to materiały z lekcji. Oddasz mi jutro w szkole-oznajmił Uryu podając blondynce torbę z zeszytami. Po czym cała grupka wyszła.
-Do zobaczenia-pożegnała ich Haruka zamykając drzwi. W tym monecie Ichigo ujrzała w jej oczach coś dziwnego. Jakby złość i... żądze krwi, w każdym bądź razie w jej spojrzeniu nie było nic ludzkiego. Troche jak... Jak u Hollowa.
-Jak myślicie, przyjdzie jutro?-zapytał Kurosaki.
-Musi mi oddać zeszyty-stwierdził Ishida, potem wszyscy się pożegnali i każdy poszedł w swoją stronę.
<Następnego dnia w szkole...>
Ichigo i Uryu szli w stronę drzwi głównych rozmawiając o czym do tej pory dowiedzieli się o Haruce, gdy nagle Ichigo na kogoś wpadł.
-Te, przeprosić nie łaska?-zapytali rownocześnie spoglądając sobie w oczy. Po chwili wszystkich do około (łącznie z Ichigo) zamurowało. Przed Kurosakim stał chłopak wyglądający jak on. Różnica miedzy nimi to ten drugi miał długie, białe włosy, jasna cerę i trzy szerokie kolczyki w uszach. Chłopak w bieli sięgnął do torby i wyciągnął kilka zeszytów wyciągając w stronę Ichigo i Ishidy.
-Oddaje-powiedział ozięble.
No, w końcu mi się udało i napisałam ten rozdział. Mam nadzieje, ze wam się podoba.
Zagadka dla czytelników:
Jak myślicie kim jest postać w bieli?
(Buahahahah....! Nikt nie zgadnie)
niedziela, 21 czerwca 2015
Rozdział 1
Kwatera shinigami (Seireitei) mieści się w Soul Society. Shinigami dzielą się na 13 oddziałów (gotei 13)obronnych z czego każdy ma swojego kapitana i vice kapitana. W chwili obecnej znajdujemy się w barakach 6-ego oddziału.
Mężczyzna, z długimi, czerwonymi włosami zapiętymi w kitkę, ubrany w czarne kimono z mieczem za pasem, siedział pośrodku pokoju wyczekując na swojego kapitana. Nagle drzwi rozsunęły się ukazując dwie postacie. Wysokiego, silnie zbudowanego mężczyznę o długich, prostych, czarnych włosach i granatowych oczach. I kobietę, niższą od wyżej wymienionego, można by stwierdzić, że ich włosy i oczy były takie same, lecz włosy kobiety sięgały tylko do ramion. Oboje byli ubrani w czarne kimona z mieczami przy pasie, aczkolwiek mężczyzna miał na sobie białe haori kapitana
-Kuchiki-taicho!-zawołał Renji wstając.
-Abarai, udasz się razem z Rukią do świata żywych- powiedział oficjalnie Byakuya, czerwonowłosy się zdziwił.
-Misja? Coś się stało?
-Widzisz, Kapitan Kurotichi przeprowadzał pewien nielegalny eksperyment, który mu uciekł. Naszym zadaniem będzie go sprowadzić z powrotem- wytłumaczyła Rukia.
-Co to był za eksperyment?
-Tylko Kapitanowie wiedzą.
-Rukia, Renji nie ma czasu. Wyruszcie natychmiast- powiedział Kapitan Kuchiki.
-Hai!
-A i jeszcze jedno- zatrzymał dwójkę Byakuya.-Po Seireitei chodzą pewne pogłoski o grzesznikach którzy uciekli z piekła. Sprawdzicie to.
-Możesz na nas liczyć nee-sama- zapewniła Rukia i odeszła razem z Abarai'em.
~Tymczasem w Karakurze...~
-Drodzy uczniowie powitajcie nową koleżankę.
-W-Witajcie, nazywam się Haruka Cifer- przedstawiła blondynka o niebieskich oczach. Cała klasa wpatrywała się w dziewczynę. Chłopacy z zachwytem, a dziewczęta z zazdrością w oczach. Nie licząc czwórki uczniów, Kurosaki Ichigo, Ishida Uryu, Sado Yasutora i Orihime Inoue, ich interesowało coś innego. Jej reiatsu (energia duchowa) była dziwna, wyjątkowa. Jeszcze nigdy nie spotkali się z czymś takim. Inne niż u pustych, różniące się od reiatsu ludzi obdarzonych mocą jak Chad i Inoue, zupełnie inne niż Quincy i w końcu nienależące do shinigami.
Dziewczyna usiadła za chłopakiem o rudych włosach.
-"Kurosaki Ichigio..."- przemknęło jej przez myśl. Chłopak wyczuł na sobie jej spojrzenie i odwrócił się.
-Jesteś Haruka prawda. Jestem Ichigo- uśmiechnął się podając jej dłoń.
-Ahh... Cześć- szepnęła ściskając jego rękę.
-Cisza! Proszę o cisze!-zawołała nauczycielka, a kiedy klasa ucichła zaczęła lekcje.
W przerwie na lunch do Ichigo podeszło dwóch chłopaków. Dwumetrowy zapaśnik wagi ciężkiej i czarnowłosy okularnik.
-Sado, Ishida, a gdzie Inoue?-zapytał Kurosaki.
-Je lunch z Haruką- wyjaśnił Chad.
-Co do Haruki, musimy porozmawiać- powiedział poważnie Uryu.-Jej reiatsu...
-Jest znajome. Przypomina mi coś, ale... Nie wiem co- westchnął pomarańczowowłosy podpierając głowę ręką.
-Musimy omówić to z Uraharą- stwierdził Ishida, a Sado potaknął.
-Dobrze. Spotkamy się wieczorem.
~O wspomnianym czasie w sklepie Urahary Kisuke~
Czwórka przyjaciół siedziała przy stole razem z jasnowłosym mężczyzną z kapeluszem na głowie.
-Haruka Schiffer, tak? Nie kojarzę-powiedział spokojnie właściciel. -A o co chodzi?
-Widzisz, ona posiada bardzo dziwne reiatsu...-zaczął Uryu.
-W dodatku jest jakieś dziwne, inne...-dopowiedział Kurosaki.
-Ale mówiłeś, że coś ci przypomina.
-Mówiłem też, że nie wiem co.
-A jak ona wygląda?-przerwał Kisuke.
-Wysoka, niebieskie oczy, blond włosy...Przypominasz sobie coś?-zapytał Ichigo.
-Nie. W-Wcale nie spotkałem kogoś takiego. Wybacz ale nie mogę wam pomóc-wytłumaczył pośpiesznie Urahara wyprowadzając czwórkę.-Poinformuje was jeśli czegoś się dowiem.
-Ale...-zaczął Ishida.
-Na razie!- krzyknął kapelusznik zatrzaskując drzwi.
-Chyba niczego się tu nie dowiemy- westchnął zrezygnowany okularnik.
-Dobra, zobaczymy się w szkole-powiedział Kurosaki.
-Tak. Do zobaczenia Ishida-kun, Chad-kun, Kurosaki-kun- pożegnała się Orhime.
-Do jutra- powiedział Uryu odchodząc.
-Ta, na razie-dodał Sado i każdy poszedł w swoją stronę.
Gdy Kurosaki zbliżał się do swojego domu minęła go karetka, a chwile potem poczuł potężne reiatsu z miejsca w które zmierzał pojazd.
-"Co to?"- pomyślał zmieniając kierunek i biegnąc za karetką. -"Nie może być. To nie może być prawda!"-chłopak bił się z myślami, ale gdy dobiegł na miejsce wszystko się wyjaśniło. Na starym, opuszczonym szpitalu w świetle księżyca walczyła ze sobą trojka osób. Trzech mężczyzn, lecz jednego nie rozpoznawał. Nie widział ich wyraźnie, ale był pewny, że ich zna. Jeden miał skrzydła i rogi, a drugi wyglądał jak pół kot.
-"Co tu robią Ulquiorra i Grimmjow?!"-pomyślał osłupiały Ichigo.
Cześć wszystkim.
Jak wam się podobał rozdział ne 1?
Musiałam się nieźle napracować, żeby to wyszło tak jak chciałam, a jeszcze wiele tajemnic przed wami. ;P
Pozdrawiam, Autorka.
Mężczyzna, z długimi, czerwonymi włosami zapiętymi w kitkę, ubrany w czarne kimono z mieczem za pasem, siedział pośrodku pokoju wyczekując na swojego kapitana. Nagle drzwi rozsunęły się ukazując dwie postacie. Wysokiego, silnie zbudowanego mężczyznę o długich, prostych, czarnych włosach i granatowych oczach. I kobietę, niższą od wyżej wymienionego, można by stwierdzić, że ich włosy i oczy były takie same, lecz włosy kobiety sięgały tylko do ramion. Oboje byli ubrani w czarne kimona z mieczami przy pasie, aczkolwiek mężczyzna miał na sobie białe haori kapitana
-Kuchiki-taicho!-zawołał Renji wstając.
-Abarai, udasz się razem z Rukią do świata żywych- powiedział oficjalnie Byakuya, czerwonowłosy się zdziwił.
-Misja? Coś się stało?
-Widzisz, Kapitan Kurotichi przeprowadzał pewien nielegalny eksperyment, który mu uciekł. Naszym zadaniem będzie go sprowadzić z powrotem- wytłumaczyła Rukia.
-Co to był za eksperyment?
-Tylko Kapitanowie wiedzą.
-Rukia, Renji nie ma czasu. Wyruszcie natychmiast- powiedział Kapitan Kuchiki.
-Hai!
-A i jeszcze jedno- zatrzymał dwójkę Byakuya.-Po Seireitei chodzą pewne pogłoski o grzesznikach którzy uciekli z piekła. Sprawdzicie to.
-Możesz na nas liczyć nee-sama- zapewniła Rukia i odeszła razem z Abarai'em.
~Tymczasem w Karakurze...~
-Drodzy uczniowie powitajcie nową koleżankę.
-W-Witajcie, nazywam się Haruka Cifer- przedstawiła blondynka o niebieskich oczach. Cała klasa wpatrywała się w dziewczynę. Chłopacy z zachwytem, a dziewczęta z zazdrością w oczach. Nie licząc czwórki uczniów, Kurosaki Ichigo, Ishida Uryu, Sado Yasutora i Orihime Inoue, ich interesowało coś innego. Jej reiatsu (energia duchowa) była dziwna, wyjątkowa. Jeszcze nigdy nie spotkali się z czymś takim. Inne niż u pustych, różniące się od reiatsu ludzi obdarzonych mocą jak Chad i Inoue, zupełnie inne niż Quincy i w końcu nienależące do shinigami.
Dziewczyna usiadła za chłopakiem o rudych włosach.
-"Kurosaki Ichigio..."- przemknęło jej przez myśl. Chłopak wyczuł na sobie jej spojrzenie i odwrócił się.
-Jesteś Haruka prawda. Jestem Ichigo- uśmiechnął się podając jej dłoń.
-Ahh... Cześć- szepnęła ściskając jego rękę.
-Cisza! Proszę o cisze!-zawołała nauczycielka, a kiedy klasa ucichła zaczęła lekcje.
W przerwie na lunch do Ichigo podeszło dwóch chłopaków. Dwumetrowy zapaśnik wagi ciężkiej i czarnowłosy okularnik.
-Sado, Ishida, a gdzie Inoue?-zapytał Kurosaki.
-Je lunch z Haruką- wyjaśnił Chad.
-Co do Haruki, musimy porozmawiać- powiedział poważnie Uryu.-Jej reiatsu...
-Jest znajome. Przypomina mi coś, ale... Nie wiem co- westchnął pomarańczowowłosy podpierając głowę ręką.
-Musimy omówić to z Uraharą- stwierdził Ishida, a Sado potaknął.
-Dobrze. Spotkamy się wieczorem.
~O wspomnianym czasie w sklepie Urahary Kisuke~
Czwórka przyjaciół siedziała przy stole razem z jasnowłosym mężczyzną z kapeluszem na głowie.
-Haruka Schiffer, tak? Nie kojarzę-powiedział spokojnie właściciel. -A o co chodzi?
-Widzisz, ona posiada bardzo dziwne reiatsu...-zaczął Uryu.
-W dodatku jest jakieś dziwne, inne...-dopowiedział Kurosaki.
-Ale mówiłeś, że coś ci przypomina.
-Mówiłem też, że nie wiem co.
-A jak ona wygląda?-przerwał Kisuke.
-Wysoka, niebieskie oczy, blond włosy...Przypominasz sobie coś?-zapytał Ichigo.
-Nie. W-Wcale nie spotkałem kogoś takiego. Wybacz ale nie mogę wam pomóc-wytłumaczył pośpiesznie Urahara wyprowadzając czwórkę.-Poinformuje was jeśli czegoś się dowiem.
-Ale...-zaczął Ishida.
-Na razie!- krzyknął kapelusznik zatrzaskując drzwi.
-Chyba niczego się tu nie dowiemy- westchnął zrezygnowany okularnik.
-Dobra, zobaczymy się w szkole-powiedział Kurosaki.
-Tak. Do zobaczenia Ishida-kun, Chad-kun, Kurosaki-kun- pożegnała się Orhime.
-Do jutra- powiedział Uryu odchodząc.
-Ta, na razie-dodał Sado i każdy poszedł w swoją stronę.
Gdy Kurosaki zbliżał się do swojego domu minęła go karetka, a chwile potem poczuł potężne reiatsu z miejsca w które zmierzał pojazd.
-"Co to?"- pomyślał zmieniając kierunek i biegnąc za karetką. -"Nie może być. To nie może być prawda!"-chłopak bił się z myślami, ale gdy dobiegł na miejsce wszystko się wyjaśniło. Na starym, opuszczonym szpitalu w świetle księżyca walczyła ze sobą trojka osób. Trzech mężczyzn, lecz jednego nie rozpoznawał. Nie widział ich wyraźnie, ale był pewny, że ich zna. Jeden miał skrzydła i rogi, a drugi wyglądał jak pół kot.
-"Co tu robią Ulquiorra i Grimmjow?!"-pomyślał osłupiały Ichigo.
Cześć wszystkim.
Jak wam się podobał rozdział ne 1?
Musiałam się nieźle napracować, żeby to wyszło tak jak chciałam, a jeszcze wiele tajemnic przed wami. ;P
Pozdrawiam, Autorka.
poniedziałek, 15 czerwca 2015
~Prolog~
Po śmierci dusza może, a wręcz musi odejść do jednego ze światów duchowych. Piekła lub Społeczności Dusz (Soul Siety). Dusza, która za życia dokonała czegoś strasznego (np. była seryjnym mordercą) nie mogła odejść do Społeczności Dusz i trafiała do Piekła
Niestety zdarzają się przypadki, że dusza pozostaje na
ziemi. Takie dusze nazywane są plusami. To dusze zwykłych ludzi, którzy z
jakiegoś powodu nie chcą, lub nie mogą odejść z powodu żalu, smutku albo
zawiści. Na ich nieszczęście istnieją złe dusze, Hollowy, potocznie nazywane pustymi.
Te potwory pożerają plusy, a czasem nawet siebie nawzajem.
Normalny plus ma przy klatce piersiowych łańcuch, puści go
nie posiadają. Mają tylko dziurę symbolizującą brak duszy. Te potwory kierują
się swoim instynktem mordercy z tego też powodu należy ich eliminować.
Na szczęście istnieje swego rodzaju policja zwana bogami śmierci (shinigami), której obowiązkiem
jest zabijanie pustych, ochrona plusów i odsyłanie ich do Społeczności dusz.
Niestety zabicie
wszystkich pustych jest trudne, gdyż posiadają swój własny świat, kryjówkę
zwaną Hueco Mundo. „Żyją” tam wszyscy puści. Zwykli puści i olbrzymi, którzy są
silniejsi od normalnych. Ale i tak nie można ich porównać z Menosami które są
jeszcze silniejsze i dzielą się na trzy grupy. Gilianie, najsłabsi z menosów,
są bezmyślni i powolni. Następni są Adjutasi oni posiadają świadomość, są silniejsi
i szybszy. Najsilniejszymi z menosów są Vasto Lord przypominający swoim wyglądem
człowieka.
Każdy z pustych Mia białą maskę, ale są też Arrancarzy. Puści bez masek obdarzeni mocami boga śmierci. Ich odbiciem, czyli shinigami z maską(mocami pustego), są Vizardzi. I ani jedni, ani drudzy nie walczą z shinigami. Nawet nie bardzo mogą, gdyż większość Arrancarów trafiła już do Piekłła, a Vizardzi nie ingerują się w życie shinigamich i hollowów. Nie licząc jednego wyjątku...
Każdy z pustych Mia białą maskę, ale są też Arrancarzy. Puści bez masek obdarzeni mocami boga śmierci. Ich odbiciem, czyli shinigami z maską(mocami pustego), są Vizardzi. I ani jedni, ani drudzy nie walczą z shinigami. Nawet nie bardzo mogą, gdyż większość Arrancarów trafiła już do Piekłła, a Vizardzi nie ingerują się w życie shinigamich i hollowów. Nie licząc jednego wyjątku...
sobota, 13 czerwca 2015
Bohaterowie
Główni:
Haruka Schiffer
kolor włosów/ blond
kolor oczu/ niebieski
zawód/ licealistka
Ichigo Kurosaki
kolor włosów/ pomarańczowy
kolor oczu/ brązowy
zawód/ licealista-shinigami
Poboczni:
Orihime Inoue
kolor włosów/ pomarańczowy
kolor oczu/ szary
zawód/ licealistka
Sado/Chad Yasutora
kolor włosów/ brąz
kolor oczu/ brązowy
zawód/ licealista
Ishida Uryu
kolor włosów/ czarny
kolor oczu/ granatowy
zawód/ quincy
Kuchiki Rukia
kolor włosów/ czarny
kolor oczu/ granatowy
zawód/ shinigami
Abarai Renji
kolor włosów/ czerwony
kolor oczu/ brązowy
zawód/ shinigami
Ulquiorra Cifer
kolor włosów/ czarny
kolor oczu/ zielony
zawód/ arrancar
Grimmjow Jaegerjaquez
kolor włosów/ niebieski
kolor oczu/ niebieski
zawód/ arrancar
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)