Ulquiorra i Grimmjow spojrzeli zaskoczeni na Ichigo, a postać w bieli z gniewem i lekkim zaskoczeniem podążyła za ich wzrokiem. Był wysoki i miał bardzo długie, białe włosy. Był ubrany w białe dresy i bezrękawnik tego samego koloru. Co do twarzy był z tym kłopot. Miał na sobie maskę, kask... Coś pomiędzy. I przez to nie było widać mu twarzy. Jego broń była całkiem interesująca. Był to miecz przypominający zampaktou (broń którą posługują się shinigami), miecz był prawie tak wielki jak jego posiadacz. Posiadał rękojeść z jakiegoś jasnego kruszcu, zakończoną szponem. Ostrze było szpiczaście zakończone, a w z zewnętrznej strony widniało okrągłe wcięcie.
Mężczyzna jakby przyglądał się Kurosaki'emu, po czym szybkim ruchem ogłuszył i przerzucił przez ramiona arrancarow, po czym uciekł.
~Co to miało być?~pomyślał rozkojarzony Ichigo. Stał tak przez chwile i po otrząśnięciu się wrócił do domu.
Następnego dnia Haruki nie było w szkole, przez dwa tygodnie.
-Co jej się stało?-zapytał Ishida.
-Skąd ja mam wiedzieć?-westchnął Ichigo kładąc głowę na ławkę.
-Myślisz ze jest chora. Jelitka to mojej coś ugotuje...-zmartwiła się Inoue.
-Mysle ze nie musisz-powiedział Uryu poprawiając okulary.-W każdym bądź razie można by ja odwiedzić, aby podać jej materiały z zaległych lekcji.
-To trochę dziwne. Przyszła do szkoły w drugim semestrze i na dodatek opuszcza lekcje.
-Ale gdy rozmawiałam z Haruka sprawiała wrażenie pilnej uczennicy- powiedziała Orihime.
-Dobrze, to ja proponujepujsc do dyrekcji i zapytać o jej adres-zaproponował Kurosaki od razu realizując swój plan. Niestety, okazało się ze w dokumentach nie ma jaj adresu. I gdy wszyscy zrezygnowani chcieli wracać do domu Inoue powiedziała, ze zna jaj adres i ma do niej numer telefonu.
-Trzeba było tak od razu, prowadź Inoue!- zawołali Ichigo i Ishida. Grupka minęła kilka przecznic i stanęli u drzwi sąsiadki Inoue.
-Czemu nie powiedziałaś, ze jest twoja sąsiadka?-zapytał lekko zirytowany Chad.
-Bo ntikt nie spytał-wytłumaczyła dziewczyna pukając do drzwi. Z wnętrza domu usłyszeli kroki i po chwili w drzwiach stanęła bladynka. Miała wysoko związane włosy, a ubrana była w luźny T-shirt i krótkie spodenki.
-Inoue co ty tu robisz?-zapytała zdziwiona i dodała po chwili.-Proszę wejdźcie.
Wszyscy usiedli przy stole, a Haruka podała im herbaty.
-Wiec, co was do mnie sprowadza?-zapytała niebieskooka.
-Inoue się o ciebie martwiła i dlatego....
-Haru-chan!- dobiegł wszystkich głos dochodzący od drzwi wejściowych i po chwili Do pokoju wszedł chłopak z długimi, niebieskimi włosami i niebieskimi oczami w mundurku gimnazjalisty.
-Co się stało?-zapytała obojętnie Schiffer.
-Ten idiota znowu robi ze mnie idiotę!
-To nic takiego skoro nim jesteś-powiedział drugi chłopak stając obok niebieskowlosego. Miał czarne, proste włosy wygolone z lewej strony i zielone oczy.
-Wy dwaj- powiedziała blondynka wstając.-Nie widzicie, ze mamy gości. Moglibyście chociaż trochę sie zachowywać.
-D-Dobrze, przepraszam...-wymruczane niebieskowlosy po czym obrzucił się na pięcie i wyszedł z pokoju.
-Nie myśl ze ja tez cię przeproszę głupia kobieto-powiedzial drugi także wychodząc.
-Ty...Ah, przepraszam was za nich. Sprawiają same kłopoty...
-To przez nich nie było cię w szkole?-zapytala zatroskana Orihime.
-T-Tak...W pewnym sensie.
-Dobrze skoro nic ci nie jest to będziemy szli-wtrącił Ichigo.
-Racja, nie będziemy przeszkadzać. Proszę to materiały z lekcji. Oddasz mi jutro w szkole-oznajmił Uryu podając blondynce torbę z zeszytami. Po czym cała grupka wyszła.
-Do zobaczenia-pożegnała ich Haruka zamykając drzwi. W tym monecie Ichigo ujrzała w jej oczach coś dziwnego. Jakby złość i... żądze krwi, w każdym bądź razie w jej spojrzeniu nie było nic ludzkiego. Troche jak... Jak u Hollowa.
-Jak myślicie, przyjdzie jutro?-zapytał Kurosaki.
-Musi mi oddać zeszyty-stwierdził Ishida, potem wszyscy się pożegnali i każdy poszedł w swoją stronę.
<Następnego dnia w szkole...>
Ichigo i Uryu szli w stronę drzwi głównych rozmawiając o czym do tej pory dowiedzieli się o Haruce, gdy nagle Ichigo na kogoś wpadł.
-Te, przeprosić nie łaska?-zapytali rownocześnie spoglądając sobie w oczy. Po chwili wszystkich do około (łącznie z Ichigo) zamurowało. Przed Kurosakim stał chłopak wyglądający jak on. Różnica miedzy nimi to ten drugi miał długie, białe włosy, jasna cerę i trzy szerokie kolczyki w uszach. Chłopak w bieli sięgnął do torby i wyciągnął kilka zeszytów wyciągając w stronę Ichigo i Ishidy.
-Oddaje-powiedział ozięble.
No, w końcu mi się udało i napisałam ten rozdział. Mam nadzieje, ze wam się podoba.
Zagadka dla czytelników:
Jak myślicie kim jest postać w bieli?
(Buahahahah....! Nikt nie zgadnie)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz